Ciekawa taktyka Blietzkriegu cz.1
Oct
04
No cóż, zwykle czekamy na posiłki, ogarniamy zaplecze jeszcze raz, odpowiednio manewrujemy wojskiem (wysyłamy do ataku pojazdy, które się bardziej przydadzą, natomiast te gorsze jeżeli chodzi o przydatność zostawiamy gdzieś na naszych pozycjach obronnych. Bo kontratak może się okazać naprawdę przytłaczający. I generalnie próbujemy jeszcze raz.
Często zdarza się, że atak i tak się nie udaje, więc co wtedy zrobić? No cóż, jeżeli nie dostaniemy posiłów to po prostu kończymy grę. Obrońca dalej ma silne pozycje obronne, a my straciliśmy cały potencjał ataku, więc po co dalej grać? Jeżeli wróg ma powiedzmy 4 flagi, a my 3 to nie ma szans wygrać tej batalii, bo rzadko kiedy ktoś zostawia flagę niechronioną. Ba – nigdy nie zostawia niebronionej flagi. Wyjątkiem może być flaga umiejscowiona dokładnie za linią frontu, bezpieczna i obstawiona powiedzmy ciężarówką, samochodem snajpera czy jednym oddziałem piechoty.
Kiedyś miałem taką sytuację, że posiłów nie było już widać, ciężkiego sprzętu już niestety praktycznie nie miałęm a przeciwnik był silnie okopany. Jasne jest to, że nawet bym nie próbował atakować, gdyby przeciwnik dysponował jakimś konkretnym ciężkim sprzętem. Całe szczęście moja artyleria przez kilkanaście minut nawalała ciągłym ogniem na jego pozycje, i usunęła mi z drogi większość czołgów i dział.